
Mało brakowało, a bym nie zorientował się, że władze Wrocławia osiągnęły spektakularny sukces: wygrały z Pijaną Hołotą bój o Wyspę Słodową, zamykając ją na noc. I brawo. Pijana Hołota to wszak na pewno w tej chwili największy problem, jaki ma Wrocław.
Krucjata przeciw tej „zdrowej młodzieży, która jest rozpijana przez bezwzględnych kapitalistów (a może to byli imperialiści?)” to sprawa ze wszech miar słuszna. I nie wolno się zatrzymywać w pół kroku, dlatego uważam, że należy pójść dalej.
Cisza nocna obowiązuje od 22. do 6. rano. I w tych godzinach Pasaż Niepolda, Rynek i Pl. Solny powinny być zamknięte. A ponieważ studenci i inni przedstawiciele Pijanej Hołoty mogą mimo wszystko chcieć oszukać władzę, to po Starym Mieście od 22. powinny krążyć patrole i kazać wszystkim dmuchać w alkomaty.
Chociaż może w ogóle zabronić sprzedaży alkoholu wszystkim poniżej 26. roku życia?